A niebo zostawmy im - Aniołom i wróblom.

Temat: RFD: pl.rec.zwierzaki.ptaki (wersja poprawiona-do końcowej dyskusji))


| Opis:
(...)

niestety za późno - zostało już wysłane do pana Surmacza


Obawiam się, że to Twoja strata...


| Dyskusje na temat ptactwa: dzikiego i udomowionego, w Polsce i na
świecie;

termin "ptactwo" to jednak trochę co innego niż ptaki, na grupie miałoby
się
dyskutować o ptakach.


Hmmm... Możesz rozwinąć? Czym "ptactwo" różni się od "ptaki"?


Ptactwo udomowione to też całkiem nie to: kury, kaczki,
czyli zwierzęta, powiedzmy, gospodarskie. To nie nalezy do tematyki grupy.


Dlaczego nie?


Chodzi o hodowle ptaków egzotycznych (kanarki, zeberki, mewki, papugi itp)
oraz
o tematy związane z ptakami dzikimi: ktoś znalazł pisklę, nie wie jak
karmic,
komuś gołebie zrobiły gniazdo na balkonie i nie wie czy je karmić, czy nie
(to
takie przykładowe tematy z grupy zwierzaki).


Tylko?
To może utworzyć od razu podgrupę pl.rec.zwierzaki.ptaki.dzikie oraz
pl.rec.zwierzaki.ptaki.egzotyczne?  ;)


Oczywiście chętnie bysmy
porozmawiali o ochronie ginących gatunków, ale pewnie nie bedzie chetnych
;)
W opisie zostało to podkreślone specjalnie żeby choć tak uzmysłowić
ludziom
taką potrzebę.


Tym kilkudzisięciu ludziom, którzy to przeczytają? I którzy i bez CFV
wiedzą, o co chodzi? Bez sensu...

Wojtek nie mający nic przeciw dyskusji o hodowli drobiu


Źródło: topranking.pl/1730/rfd,pl,rec,zwierzaki,ptaki,wersja,poprawiona,do.php


Temat: Zdrowo zjemy, zdrowo zapłacimy
W Polsce sa regiony gdzie nie było i nie ma przemysłu uciazliwego dla środowiska. Takim regionem jest Podlasie czy Warmia. Jednak aby otrzymac atest stwierdzajacy czystość ekologiczna ( sa okreslone normy europejskie na zaqwartosc pewnych skladnikow )trzeba spelnic wiele warunkow. Np. kaczka zostanie uznana za wychodowana ekologicznie jesli trzecie pokolenie tej kaczki bedzie hodowane w warunkach uznanych za ekologiczne. Nie wystarczy wiec wziac piskle kaczki i karmic je czystym ziarnem. Ten proces musza przejesc dzieci tej kaczki i dopiero jej wnuki moga otrzymac taki atest. Przeprowadza te atesty firma Ekoland i sa one uznane przez Unie Europejska. Jasne? Trzecia generacja produktu jesli spelni warunki i otrzyma swiadectwo moze nazywac sie produktem ekologicznym. Testy przeprowadza sie wedlug ustalonych procedur i powtarzaja sie w regularnych odstepach. Jesli chlopkowi przyjdzie do glowy byc cwanym traci takie swiadectwo i jest wciagniety na liste i musi przechodzic ponownie wszystkie procedury uzyskania atestu. Jasne teraz???


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,30,27449777,27449777,Zdrowo_zjemy_zdrowo_zaplacimy.html


Temat: W Polsce nie jest łatwo zarobić na daniach goto...
Czy Ty aby nieco nie przesadzasz? Obozy? Chrzastki? Chrzastki powstaja od
> chodzenia? A kosci? Od stania? Dalej; Lososi nie karmi sie padlina, tylko pasza
> rybna. "frytki z ziemniakow przerobionych na make a potem piec razy smazonych
> na oleju palmowym" A gdzie to?

Opowiem prawdziwa historie.
Znalazlam razu pewnego na szosie kilkudniowego kurczaczka.Pewnie wypadl z
transportu.
Uratowalam piskle, choc bylo chorowite.
Wyrosla piekna kura.Tylko ze mogla jesc na okraglo.Wykradala nawet zarcie psom.
Po dwoch miesiacach wazyla ponad 6 kilo,az doszla do prawie 8.Chodzila jak
kaczka,ledwo,ledwo.
Odchudzilam ja troche ale i tak zmarlo sie jej -nie dozywszy roku.
Pochowalam ja pod roza w ogrodku, ale nie o tym chcialam.
Jestem przekonana,ze byla zmutowana genetycznie -na max przyrost wagi w jak
najkrotszym czasie.


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,30,60330971,60330971,W_Polsce_nie_jest_latwo_zarobic_na_daniach_goto_.html


Temat: małe kaczki - POMOCY!!!
Witam!
Lepiej by było zostawić kaczęta tam, gdzie były, jeśli nie było to dla nich
zagrożeniem życia. To, że chwilowo nie było przy nich matki wcale nie znaczy,
że je opuściła. Dotyczy to zresztą wszystkich piskląt, które wałęsaja się po
krzakach. Jeśli już je masz, to oprócz podawania wody musisz je karmić. Może to
być surowe siekane mięso pływające w naczyniu z wodą - jest to pokarm
najbardziej zbliżony do naturalnego, spróbuj tez dawać im mięso gotowane,
posiekane drobno jajko na twardo, gotowany ryż. Co do dalszego karmienia dobrze
by było poczytać coś o hodowli kaczek.
Pozdrawiam.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,128,5907839,5907839,male_kaczki_POMOCY_.html


Temat: Pluszowa kaczka maskotką wyborczą PiS
karmmy kaczki?!
zawsze tyle sie mówi, żeby nie karmic kaczek bo sie rozleniwjaja nie odlatują na
zimę zostaja i zamarzają nie uczą piskląt zdobywania pokarmu tylko wystawiaja
dzioby do moherowych o więcej okruszków
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,902,49123064,49123064,Pluszowa_kaczka_maskotka_wyborcza_PiS.html


Temat: wizyta


Marco wrote:
Takie typowo ludzkie: zatulić w imię miłości wszystko
co się rusza na śmierć
[...]
Ptak dotykany nie jest ptakiem wolnym.
Musiał się sprzedać z głodu, dotyk za cenę wolności. Ale to już nie ptak,
tylko kura


Czyli konflikt wolności z miłością? Ale przecież nie zawsze tak jest a
może nawet nigdy. Uważam, że tylko chora miłość (Emilka z królika
Kinia) jest wrogiem wolności i tylko chora wolność (permanentny
nihilistyczny bunt) jest wrogiem miłości. Czy nie można dokarmiać
dzikich ptaków bez odbierania im wolności?

Podczas ostrej zimy najdziksze zwierzęta w poszukiwaniu jedzenia
zbliżają się do ludzkich sadyb, nie uciekają (czasem pozwalają się
dotknąć, czy jedzą z ręki), jednak gdy tylko się ociepli sytuacja
wraca do poprzedniego stanu. Czy staruszka z wiersza Rosy przypomina
Emilkę (kocham was! Jak was dorwę to zagłaskam na śmierć)? Jej postawa
jest niewyrachowana i można nawet powiedzieć bierna. Jej pewność
kontaktu bierze się z zaufania jakim obdarzają ją ptaki. Czy ufanie
komuś oznacza utratę wolności? Chyba tylko wtedy gdy ten ktoś nadużyje
zaufania. A ufać trzeba ciągle. Spacerujesz sobie spokojnie ulicą bo
ufasz, że ziemia nie rozstąpi się nagle pod tobą. Jedziesz 150 na
godzinę bo ufasz, że samochód nie rozleci się jak domek z kart. itd.
Zwierzęta też muszą zaufać otaczającej ich rzeczywistości.

Poza tym czy dotyk zawsze jest dla ptaków nienaturalny per se?
Pisklęta tulą się do kwoki, kaczki suszą sobie dziobem pióra i lubią
siedzieć stulone w gromadzie itd. Można co najwyżej argumentować, że
dotyk ludzki, karmienie z ręki itp. są nienaturalne. Ale jeśli
dotykającym nie jest Emilka (czy rzeźnik) uważam że różnica między
dotykiem "naturalnym" a ludzkim dla zwierzęcia staje się kwestią
przyzwyczajenia czy nawet oswojenia (rozumianego jako "oswojenie się z
sytuacją" a nie jako zniewolenie, ujeżdżenie.)


Cokolwiek by nie zrobił, zawsze będzie o coś za późno.


Ale pesymizm! Z takim nastawieniem do życia to chyba nawet samobójstwa
nie zdążyłbym popełnić ;-)


Powiedziałbym: nie spieszcie się zwłaszcza kochać.


Chyba "pochopnie angażować uczuciowo." Bo miłość - każda, każda
normalna (nie emilkowata, niecukierkowata itd.), każda prawdziwa - po
prostu miłość bezprzymiotnikowa to motor napędowy i uzasadnienie
istnienia każdego człowieka z osobna i całej ludzkości razem wziętej.
_____


Rosa wrote:
Rosa- zawsze tak przyziemna jak ...rosa ;-)


Ha! A ja myślałem, żeś się z hiszpańska Różą nazwała.
_____


Ije wrote:
Victore - nie podsłuchuj!


Nawet nie mogę. Na uszach mam słuchawki :-)


wiersz Rosa, w którym Cię nie ma,
ponieważ jesteś w nim TYLKO narzędziem :-)


Zakonotowałem sobie. Zakarbowałem sobie. Zapisałem na wołowej skórze.
Może kiedyś dorosnę, żeby pójść w tym kierunku...
_____


Iza wrote:
albo ja dostałam zeza rozbieżnego albo Ty w dziwnych miejscach odpowiadasz
(nie pod tymi postami co trzeba) albo (co najbardziej prawdopodobne) jesteś
Wielkim Wielbicielem Wyżynania i Wklejania ^________^
Pozdrawiam


Droga Bellu. Odpowiedź piszę zbiorczo w edytorze tekstu. Następnie
klikam przycisk "odpowiedz" w najniżej umieszczonym poście dyskusji,
wklejam i wysyłam. Pewnie w "widoku drzewa" wygląda to fatalnie? Muszę
sprawdzić. A poprzedni post to rzeczywiście z rozpędu dałem jako
odpowiedź do własnego.


Źródło: topranking.pl/1510/59,wizyta.php


Temat: Kwaczystańskie rymowanki - cz. 4 ;-)))
Kwaczystańskie rymowanki - cz. 4 ;-)))
W Kwaczystanie niebywałe
rzeczy się ostatnio działy.
Wszystkie prawie sprawiedliwe,
prawie prawe i uczciwe.

Po Marcinie - dniu patrona
kaczy wódz zrobił w balona
swych wyznawców stado całe,
(a to dzieło jest niemałe
bo to liczne jest dość stado -
wierzące, że Eldorado
do nich wkrótce tu zawita
by mieli swe dolce vita).
I te cudne ideały,
które kaczor ten wspaniały
tak prześlicznie prezentował -
zgrabnie teraz przehandlował
by koślawy ten stołeczek,
na którym go spec od teczek
najgłówniejszy posadowił,
zbyt szybko się nie znarowił
i nie zrzucił z wysokości -
bo niemiłe to dla kości,
co piórami choć pokryte
to zbyt lotne nie są przy tem.

Wojna będzie z marketami,
bo kramarzyć oni sami
też potrafią nienajgorzej
wśród pierzastych wszystkich stworzeń.
Zwłaszcza tych najbardziej łasych
na przeróżne te frykasy,
które wpadły w łapy kacze
tak pół-pańskie, pół-żebracze.
A w jarmarcznym ich kramiku
tych stołeczków, fotelików,
tych karmników i korytek
jest doprawdy wieeelki zbytek.
A i chętnych na nie tłumki -
przecież ptasie też rozumki
wreszcie pojąć to zdołały,
że znów piękne dni nastały
dla wierzących w różne cuda,
że jakoś tam..., że się uda...,
że potrafić nic nie trzeba
byle mieć przychylność nieba,
a kto ładnie dziobem kłapie
miłośników zawsze złapie.

Dajmy taka ogorzałka
(choć dla innych podgorzałka)
jak zwał tak zwał lecz wśród kaczek
to niezgorszy jest kozaczek.
Kiedy trzeba - plunie jadem,
wie jak radzić se z sąsiadem,
w dziób potrafi też przywalić
i talibom da popalić.
Gdy ktoś nie chce się z nim zgodzić
on potrafi mu "dogodzić"
lub na szybszą rentę wysłać,
gdy wygranej szansa prysła.
By przywódcą nie ogonem
stada pobyć - dozwolone
wszystkie chwyty oraz draństwa -
"dla odnowy...", "w służbie państwa...";
i od diabła choć nauki
pobrać można. Sępy, kruki
czy kukułki służyć mogą
za wzór wielki tym niebogom,
które z bardzo wielkiej żądzy
by choć trochę se porządzić,
dadzą nawet przefarbować
pierze całe - rzecz nie nowa...

Sępa "żywioł" to padlina,
kruk na kruka nie wyklina,
a kukułcze to zwyczaje
by "wzbogacać" własnym jajem
gniazdka ptasząt co nie wiedzą,
że gdy jajo to wysiedzą
pisklę z niego się wykluje,
które zgrabnie oszukuje
od zarania własnych dziejów
nawet swoich dobrodziejów.
Wpierw przychówek prawowity
powywala na pysk zbity
(a właściwie dziób złamany)
kwiląc: "tutaj my som pany".
A uczciwie oraz szczerze
to pierzaste umie zwierzę
jedno tylko (bez uczenia!) -
dziób podstawiać do karmienia.
A właściwie to dwa dzioby
przez naturę dane coby
to ogromne, nienażarte
pisklaczysko nic nie warte
karmy więcej mogło dostać.
Czemu karmiciele sprostać
kosztem pracy ponad siły
muszą, żeby ten niemiły
intruz większy od nich znacznie
w dziób im nie dał nieopatrznie.
Zalatane te bidule
nic nie wiedzą, że w ogóle
te dwa dzioby to trick taki
dzięki żółtym piórkom w znaki
jakie pisklę to przebrzydłe
ma pod każdym swoim skrzydłem
a gdy skrzydło to podniesie
to wygląda, że dziób drze się
dodatkowy - jakby były
takie głodne, że kobyły
z kopytami oraz głową
pożreć - parą są gotową.

W Kwaczystanie - cudów kraju
wkrótce będzie tak jak w raju
jeśli rządzić będą spółki
tych poczciwców jak kukułki.

Czwarta (już) kopa rajtów jekdok bez co.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,72,32265184,32265184,Kwaczystanskie_rymowanki_cz_4_.html


Temat: WAŻNE!-kiedy wziąć do domu-pisklę-karmienie-opieka
WAŻNE!-kiedy wziąć do domu-pisklę-karmienie-opieka
1. co do sprawy 'porzucenia':
- jeśli to możliwe należy się zaczaić w okolicy pisklęcia (nie za blisko)i
poczekać-gdy pojawi się dorosły ptak i będzie wykazywał zainteresowanie (ale
nie będzie agresywny)to pewnie rodzic.

Należy uważać zwłaszcza na inne zwierzęta:
-psy;z reguły kieruje nimi ciekawość a nie głód, w miarę możliwości należy
je odgonić;
-koty, drobne drapieżniki-nawet gdy je odgonisz, wrócą (!!!), zwłaszcza
jeśli zobaczyły pisklę będą wiedzieć gdzie go potem szukać, wtedy najlepiej
wziąć ptaszka bo np. kot z pewnością zapoluje na niego a potem dobierze się do
całego(!)gniazda jeżeli takie znajduje się w okolicy;
-krukowate(kawki, gawrony), a nawet kury-te pierwsze są dość inteligentne,
trudno je odgonić, później i tak wracają ;

KIEDY WZIĄĆ:
-gdy pisklę jest nieopierzone i nie znajduje się w gnieździe(nie czekaj na
jego 'rodziców', coś musiało się stać);
-jest jeszcze ślepe (jak w powyższym);
-gdy jest zranione (wtedy NATYCHMIAST niesiemy do wet.!);
-gdy jest osowiałe/chude/
ma wyskubane pióra ale UWAGA; małe ptaki wymieniają młodzieńczy puch na
pióra. Jeżeli piórka są powyrywane (zwykle widać to dopiero po lepszym
przyjrzeniu się- znalazłam małą kawkę i dopiero wet. powiedział mi, że piórka
są wydziobane, i przypisał maść. sama myślałam, że tak ma po prostu być
natomiast prawda jest taka, że ptaszek został potraktowany w ten sposób przez
swych pobratymców) bierzmy to pod uwagę gdy ptak wygląda na osłabionego.
- gdy widział je kot lub inny drapieżnik;

PISKLĘ OPIERZONE - niektóre gat. ptaków bronią swoich dzieci a ty jesteś
potencjalnym drapieżnikiem. jeśli podchodzisz do pisklęcia a z pobliskiego
drzewa podnosi się przeraźliwe krakanie(krukowate) czy agresywny krzyk, możesz
być pewny/a że, rodzice dobrze się nim zaopiekują .Jeśli nie odejdziesz
rodzice pisklęcia(drozdy a zwłaszcza kosy), zaatakują niczym ptaki Hitchcocka.

Weterynarz-nawet jak pisklę nie jest chore warto się udać do kliniki. Lekarz
powie wam co robić, przepisze jakieś odżywki etc. Gdy byłam w lecznicy z
kawką, posypał pisklę talkiem od pasożytów i udzielił cennych rad.

dobra, teraz o karmieniu:
odchowałam 3 kawki, napiszę na ich przykładzie:
-karmiłam je co 2-3 godziny a czasem rzadziej, zawsze w dzień. Początkowo
żadna nie chciała jeść, lekko naciskałam dziób po bokach u podstawy i potem
już same otwierały. Jeśli ptaków jest kilka a jeden zacznie domagać się o
jedzenie, inne zaraz zaczną go naśladować co ułatwi sprawę. To normalne gdy
ptak z początku nie chce jeść, karmimy go na siłę, z czasem nauczy się
przeraźliwie krzyczeć aby tylko zwrócić naszą uwagę ;P

kawki jadły gotowane jajka, żółty ser, got. kaszę, drobno posiekane mięso
(gotowane lub surowe), rozmokłą bułkę- wszystko rozdrobnione i zmieszane z
wodą bądź mlekiem na wilgotną masę. Karmiłam je ręką,(nie jadły 'z ręki' tylko
'wpychałam' im palce do paszcz )ptaki same wiedziały jak jeść aby nie zrobić
sobie krzywdy-w ich wypadku pinceta czy łyżka byłaby co najmniej
niebezpieczna. Ale w końcu kawki są dość duże w porównaniu z np. sikorką czy
wróblem, jednak wydaje mi się że mniejszym gat można po prostu wrzucać małe
kulki pokarmu do gardeł. Z czasem patki stawały się coraz bardziej
samodzielne, jadły nierozdrobnione mięso (szczególnie surową wątróbkę).

czytałam gdzieś, że można ptakom żuć pokarm i podawać z ust ale to ekstremalna
wersja dla odważnych;P

Nikt wcześniej nie pisał o wodzie- w letnie upały zastępowałam 1 posiłek z
masy bułką namoczoną do granic możliwości. Ponadto podawałam ptakom samą wodę,
która ściekała mi z dłoni do ich dziobów (kilka razy dziennie).

Niektóre gat.(chodzi mi tu o gołębie) karmią pisklęta (gdy są młodsze) 'ptasim
mleczkiem'. Bynajmniej nie chodzi mi o słodycze tylko o specjalny pokarm,
podobny do mleka ssaków. Więc gdy ktoś opiekuje się gołębiem, to chyba trzeba
go karmić trochę inaczej ale dokładnie sama nie wiem jak.

tutaj jest o opiece;
www.mto-kr.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=132&Itemid=101

Miałam także małe kaczątko. W przypadku kaczek i kurcząt karmienie jest o
wiele prostsze. Maluch sam skubał chleb i zbierał pokarm dla gryzoni (miałam
wtedy świnki i szczury więc wybierałam pszenice z ich karmy ) jednak był
mniejszy od kawek i trzeba było go 'podgrzewać'. Mama włączyła piekarnik na
niską temp. i włożyła tam pudełko z kaczką na jakiś czas. Nie zamykała
drzwiczek a ptak się nie upiekł(wiele z was się pewnie porządnie
zbulwersowało ). Kaczątko siedziało dodatkowo na jakiejś miękkiej szmatce,
pudełko nie stało bezpośrednio w piecu lecz na ręczniku (etc.)a w dodatku nie
było wepchnięte do środka. Ale nie radzę tak postępować w przypadku
gniazdowników, które są słabsze, może je to 'wysuszyć'.
pl.wikipedia.org/wiki/Gniazdowniki
to było dość dawno, może teraz są jakieś nowe technologie w piecach itp. (nie
chce, żeby ktoś upiekł pisklę), to działa w wypadku kaczek(!)

MIEJSCE- bardzo młode pisklęta powinny być trzymane w ciemnym i spokojnym
miejscu (np. szuflada, pudełko z przykrywką). jednak gdy ptaszki podrosną i
zaczną machać skrzydełkami pozwalajmy im na to. gdy kawki nie miały jeszcze
odp. piór do lotu a mimo to 'ćwiczyły' sadzałam je pojedynczo na ręce i powoli
kierowałam dłoń w dół a opór powietrza rozpościerał im skrzydła. młode ptaki
muszą mieć silne mięśnie aby unieść ciężar ciała w powietrze, nie zamykajmy
ich w klatkach. należy je puszczać na dwór, nie uciekną (jeśli same domagają
się karmienia) a nawet będą za tobą chodzić. Jednak przygotuj się na to, że
trzeba będzie je wypuścić. Jeżeli masz ogród, sprawa jest o wiele prostsza. O
ile w pobliżu nie kręcą się koty czy inne zwierzęta, możesz zostawić ptaka
samopas, na wolności rodzice nie pilnowaliby go cały czas (powtarzam jeszcze
raz: opiekowałam się kawkami (i kaczką), one są dość duże w stosunku do
pozostałych, nie wiem jak postępować w przypadku innych gat.). ewentualnie
usiądź sobie wygodnie na leżaku z gazetką, twój podopieczny sam się oddali w
poszukiwaniu przygód ale nigdy za daleko, tak aby miał na ciebie oko. ;P


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,12827,90976022,90976022,WAZNE_kiedy_wziac_do_domu_piskle_karmienie_opieka.html