A niebo zostawmy im - Aniołom i wróblom.

Temat: wiem ze to banal ale prosze o pomoc!
bardzo dziekuje za wszystkie odpowiedzi ale teraz to juz nie wiem czy na Ceglana czy do Kolejowego, w kazdym razie na pewno w Katowicach ale czy te badania sa na pewno bezplatne czy np. czesciowo platne? i jeszcze jedno, czy radzicie mi isc do tego prywatnego zakladu 'Lens' w ktorym juz kiedys bylem, do dr Zachariasz, bo w panice umowilem sie na jutro, wizyta kosztuje 50zl ale nie wiem czy warto skoro radzicie mi jechac do Katowic? pewnie jak zwykle beda mi chcieli wcisnac soczewki, podejrzewam ze w takim prywatnym zakladzie nie maja takiego sprzetu zeby sprawdzic czy sie kwalifikuje do x-link.
Ewa, dziekuje bardzo, jak tylko bede mial troche czasu to sie na pewno odezwe:)
jeszcze raz dziekuje wszystkim za szybka reakcje, tak dla pewnosci mam zadzwonic do Kliniki Okulistyki Dorosłych ul. Ceglana 35?
pzdr
Źródło: forum.keratoconus.pl/viewtopic.php?t=407



Temat: Czego mogę się spodziewać? (NOWY)
To, że się boisz jest naturalne. Sama ze strachu nie mogłam spać przez kilkanaście nocy. Ale pamiętaj, że to początek, a one zawsze bywają trudne. Najważniejsze to nie myśleć pesymistycznie!
Pamiętaj, nie wolno Ci się przejmować, jeżeli w Katowicach powiedzą Ci, że za kilka lat będziesz miał przeszczep. Ja się dowiedziałam, że mam mieć za dwa lata, ale po rozmowie z moim okulistą, doszliśmy do wniosku, że przy stożku nie można przewidzieć co będzie za kilka lat. Mogę mieć tę operację, za 2,5 lub 10 lat, albo nie mieć wcale. Tak samo będzie z Tobą. Więc nie mart się na zapas, bo stres nie jest wskazany.
Mam pytanko odnośnie szkieł. Nosisz twarde czy miękkie?

I powodzenia na Ceglanej. Napisz po wizycie

Powodzenia
Ola
Źródło: forum.keratoconus.pl/viewtopic.php?t=281


Temat: Państwowy vs. prywatny
Cześć
też miałem ostry stożek i trafiłem do Kliniki na Ceglanej w Katowicach. Mój przypadek spowodował, iż nie czekałem na przeszczep zbyt długo, szczęśliwie szybko znalazła się rogówka. Każdy przypadek stożka jest szczególny tak jak szczególny jest dobór soczewek do danego stożka. Dlatego nie powinieneś się sugerować opinia, że w Katowicach się krótko czeka.
Jeśli chodzi o jakość przeszczepu to wszyscy lekarze, którzy widzieli mój przeszczep mówili, iż jest zrobiony perfekcyjnie. Robota doskonała i rogówka też dobra (jej jakość także ma wpływ na efekt końcowy). Inna sprawa z jakością obsługi w tej klinice. Wiele osób jest bardzo miłych ale są też takie, które psują obraz całej kliniki. Z tym jest tragedia. Przed wyjściem kazano mi zmienić soczewkę opatrunkową. Poszedłem na lensometrię i tam cierpliwie czekałem na swoją kolej. Wiele osób weszło bez kolejki i gdy zwróciłem Pani uwagę na to, iż ja także jest pacjentem szpitala (mogą wejść bez kolejki) dostał mi się nieżły op.... i pouczenie o tym kto ustala kolejność wejść. Dodam, ze czekałem w przeciągu ubrany tylko w piżamę. Przez cały okres hospitalizacji niestety nikt nie porozmawiał ze mną nt choroby, choć wielokrotnie o to zabiegałem. Nie mają czasu, są zabiegani, a pacjentów w tej klinice jest nadzwyczaj dużo, baaardzo dużo, ... a może chodziło o coś innego...

Przeszczep był robiony w ramach ubezpieczenia, potrzebne było skierowanie wydane przez ordynatora okulistyki lokalnego szpitala. Wysłali mnie co prawda do szpitala rejonowego ale pojechałem do Katowic gdzie skierowanie to było uznane.
Źródło: forum.keratoconus.pl/viewtopic.php?t=91


Temat: pani prof. na rauszu...
Ze cztery lata temu byłem w Katowicach w prywatnej przychodni lekarzy z Ceglanej i widziałem jak Pani Profesor wywijała na parkiecie piruety i chałupce pod wpływem pochodnych etanolu. I jak przy badaniu powiedziała mi, że już po oku to nigdy więcej moja noga nie stanie w Katowicach. Dziś jestem po przeszczepach i jest OK. Pani Profesor zachowywała się wręcz po chamsku, jak jakiś fiirer dowodzący bezczelnie jakąś zwierzyną, a jak mi chuchnęła przy badaniu, to wyszedłem z przychodni z dość sporą ilością promili we krwi. Nie oskarżam jej, ale najgorsze jest, jeśli człowiek nie potrafi spojrzeć na siebie krytycznie i z honorem, kiedy wie, że nie jest w stanie podjąć się obowiązków ze względu problemy, cz słabości. Zrobiła wiele dla polskiej okulistyki i była wielka, ale wszystko to ją przerosło. Szkoda.
Pozdrawiam
Źródło: forum.keratoconus.pl/viewtopic.php?t=126


Temat: pani prof. na rauszu...
Nie miałem zamiaru deprecjonować Katowic, bo są - jakby nie patrzeć- wiodącym ośrodkiem okulistyki w Polsce. I jest to zasługa Pani Profesor. Pisałem o wydarzeniach sprzed lat, a dziś nie mam potrzeby korzystać z Kliniki na Ceglanej. Poza tym rokowania Pani Profesor okazały sie chybione- na szczęście- więc zyskałem na tym, że nie posłuchałem Jej "rad", danych na tzw "chuchu". Odniosłem się do Osoby byłej szefowej Szpitala Klinicznego, a nie do innych, zastraszonych przez Nią pracowników tej wspaniałej Placówki Naukowo- Leczniczej.
Pozdrawiam
Źródło: forum.keratoconus.pl/viewtopic.php?t=126


Temat: Autostrada A1
Kilka razy leżałem w klinice okulistycznej w Katowicach na ceglanej, która jest położona w pobliżu autostrady A4. I tu się z Tobą zgadzam, że hałas z autostrady jest dużo większy w nocy niż w dzień, ale każdy pacjent tej kliniki powie tobie że działa to jak najlepsza kołysanka, (przy otwartym oknie) . I nie ma tam ekranów! No chyba, że przejedzie jakiś wariat na motorze, który zapomniał o tłumiku. Ale do tego przecież nie trzeba autostrady.
Źródło: helenka.net/przemo/viewtopic.php?t=50


Temat: Najlepszy wet na śląsku

Talagia, możesz napisać, gdzie przyjmuje dr Gierek?
I gdzie jeździsz do Dąbrowy? Czyżby do dr Molickiego?
ul. Ceglana 67C, na przeciwko kliniki okulistycznej w Katowicach

Jeśli nie mamy mozliwosci kontaktu z naszym weterynarzem to jedziemy do lecznicy dr Molickiego i jak narazie trafialam zawsze dobrze. Zdarzalo nam sie rowniez kontaktowac z dr Aleksiewiczem i tez nie moge narzekac. Ale napewno nigdy nie odwiedze juz lecznicy na Brynowie :shake: Po wizycie u nich zawsze bylo gorzej niz przed :)


kamila-dog trzymam kciuki za kociaczka!!! Wszystko bedzie dobrze :)
Źródło: dogomania.pl/showthread.php?t=70356


Temat: Mam 5 łapek:(niepelnosprawny szczeniak już w DS:)
Już wiem :) , dostałam odpowiedź od Pani , która wzięła Łapcię do siebie , tutaj na Śląsku ją wyleczyła i dzieki temu Łapcia może wieść żywot szczęśliwego psa we własnym domku:) .
Łapka była operowana w Klinice weterynaryjnej u Pana dr Gierka w Katowicach na ul. Ceglanej /obok tej słynnej Kliniki Okulistycznej Pani prof. Gierek/, który po tym jak się dowiedział , że to piesek schroniskowy zoperował i wyleczył ją po kosztach , nie wziął ani grosza honorarium dla siebie za leczenie. Nie wiem , czy postąpił by tak w wypadku Moriska ale zawsze warto spróbować. Musiałaby Aga skontaktować się telefonicznie z Panem doktorem i zapytać.
Źródło: dogomania.pl/showthread.php?t=85486


Temat: Operacyjna korekta wzroku
Dot.: Operacyjna korekta wzroku
  Ja jestem świeżo po takim właśnie zabiegu tzn. 3 miesiace, jest cudownie!!!!! ciągle wydaje mi się że mam założone szkła kontaktowe, jak człowiek potrzebował całe życie czegoś żeby widzieć i nagle widzi tak po prostu to trudno sie przyzwyczaić!:jupi: miałam wadę ok.-4 na każdym oku wiec sporo chociaz w klinice usłyszałam że to malutka wada (jak dla kogo;)) zabieg zrobiłam w klinice okulistycznej w Katowicach- Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 5 Śląskiej Akademii Medycznej, ul. Ceglana 35. Kosztowało mnie to 1400zł za oba oczy także niewiele;). wszystkie badania wstępne, wizyty kontrolne są w ramach kasy chorych, także całościowy koszt to te 1400 plus leki po zabiegu ok. 200zł i porządne okulary od 200zł. zoperowałam sobie oba oczy na raz, trwało to 10 minut kiedy wyszłam z pokoju zabiegowego od razu widziałam! niesamowite uczucie, po godzinie opuchły mi oczy i tak przez 2 dni nie mogłam ich otworzyc, na szczescie nic nie bolało! a potem bylo juz tylko lepiej i po tygodniu swiat byl dla mnie piekniejszy!
POLECAM zabiegi tego typu! aha 3 osoby z mojego grona znajomych tez skorzystalo z zabiegu w tej klinice i wszyscy bez wyjatku sa zdrowymi bardzo dobrze widzacymi ludźmi!:sol:
Źródło: wizaz.pl/forum/showthread.php?t=67581


Temat: Pilnie laryngolog i okulista - Śląsk
Cytat:
Napisał evikaj A w klinice okulistycznej na Francuskiej w Katowicach, ostatnio głośno o niej i to nie pozytywnie ale można spróbować. Slyszałam o dr Ewie Pieczara jest okulistą dziecięcym, ona oprócz kliniki przyjmuje prywatnie w Mikołowie. Na Ceglanej chyba? Klinika Gierkowej? Byłam tam z małym 2 razy. W kolejce trzeba 4-6 godzin odstać, okulistka do jakiej trafiliśmy to jakoś wielka pomyłka była, związała małego do badania. Pokrzyczała trochę i kazała przyjechać za miesiąc nie stawiając jakiejkolwiek diagnozy, nawet okularków nie zapisała .Wspominam koszmarnie.

Jeśli chodzi o laryngologa to jestem bardzo bardzo zadowolona z naszej częstochowskiej pani dr Korn - uratowała małego od drenażu, świetnie sobie radzi z 3 migdałkiem. Choć opinie w necie ma różne .

Dużo zdrówka dla Hani!!!!

Aha, wielu moich znajomych bardzo poleca dra Rezę Fakhari z kliniki św. Łukasza. Byliśmy tez u niego, ale nie chciał podjąć się leczenia tak ogromnego zeza u małego dziecka.
Źródło: forum.dziecko-info.com/showthread.php?t=188554


Temat: Już nie mam stożka rogówki
Witam
Sorki za kontrowersyjny tytuł, ale chciałem opisać nieco moje przeboje z tą chorobą.

moja historia choroby:

1977
Urodziłem się ze stożkiem rogówki długo będąc tego nieświadomy

1994
Po raz pierwszy zauważyłem, że coś nie tak ze wzrokiem, czytanie i widzenie idealne, ale stary zegar produkcji rosyjskiej z zielono świecącymi literkami z odległości 5 metrów literki zaczynają się rozdwajać, nawet jak patrze jednym okiem.

1997
Pierwsze trudności w czytaniu, pierwsza wizyta u okulisty, któremu powiedziałem, ze literki mi sie rozdwajają i widzę jednym okiem podwójnie to odpowiedział mi, że to niemożliwe i nie spotkał się z czymś takim, no i w ogóle, że go okłamuję on taki doświadczony okulista itd. przypisał mi okulary 0.5 które i tak nic nie dały

1998
Zaczynam mrużyć oczy, to pomaga mi w czytaniu. Pierwszy zauważa to kolega, sam nie byłem tego świadomy. Druga wizyta u innego "super okulisty" ten już dysponuje sprzętem komputerowym który wykazuje astygmatyzm (hmm nowe słowo) około 6 dioptri, dobieram nowe szkła okularowe, mimo tego, że nie były tanie nic nie pomagają.
Zauważam, że dociskanie palcem oka koryguje wzrok w 100% i długo używam tej metody, czasem aż boli palec i oko

2001
Kolejne wizyty u okulistów i w końcu pada słowo "stożek rogówki" dowiaduję się, ze jest coś takiego jak soczewki twarde i to pomaga. Bardzo szybko dobieram soczewki co koryguje wzrok w 100% i jestem bardzo zadowolony.

2005
Wzrok zaczyna się szybko pogarszać, soczewki już nie pomagają jak wcześniej, wymiana szkieł na nowe nic nie poprawia

2006
Wzrok spada drastycznie. W soczewkach widzę już około 30-40% a bez jakieś 1-2%
Okazało się, że mam blizny i zmętnienia w części centralnej rogówki.

2006.07.31
Pierwszy przeszczep oka lewego w klinice w Katowicach na Ceglanej, od tego momentu zaczyna się nowe życie. Widzenie szybko się poprawia, po 8 miesiącach czytam już cała tablicę. Po zdjęciu szwów lekko sie pogarsza, ale potem wraca do normy

2007.10.30
Przeszczep na oko prawe w tej samej klinice. Jak na razie leczenie przebiega prawidłowo

Keratoconus R.I.P


Ostatnie klika lat wyjęte z życiorysu. Bałem się, byłem już mocno niedowidzący, codziennie walka ze swiatłowstrętem, po przeszczepie jak ręką odjął.

Teraz zaczynam nowe życie.

pozdrawiam forumowiczow
Źródło: forum.keratoconus.pl/viewtopic.php?t=269


Temat: Przedstawie sie ...
Witajcie stożkowcy. Wykryto u mnie stożek na prawym oku w wieku ok 15 lat. No i jak to młody ,nie bardzo się tym przejmowałem. Na początku jak większość poszedłem do okulisty po okulary. Tak może funkcjonowałem przez rok. . Później wizyta u pani prof. Gierek na ceglanej. No i od tego czasu zaczęła się moja przygoda z tą kliniką. Oczywiście przepisano mi Betoptic i skierowano do Krakowa po twarde soczewki kontaktowe. Zaznaczam był to rok 1996. Tak funkcjonowałem w tych soczewkach do momentu przeszczepu w 2001 roku. Był to najgorszy rok w moim życiu. Przez pierwsze 2 miesiące po przeszczepie rogówki na ceglanej w Katowicach widziałem idealnie czyli 5/5. No i nadszedł ten dzień. Ogromny ból w oku przeszczepionym ,czyli prawym. Natychmiast poleciałem na pogotowie okulistyczne w Gliwicach, była noc. Tam lekarz dyżurny stwierdził ,ze jest ropa w oku. Natychmiast udałem się do Katowic na ceglaną. Tam leżałem dwa miesiące w tym dwa tygodnie był to koszmar. Takiego bólu największemu wrogowi nie życzę, sami wiecie jak potrafi oko bolec. Po przyjęciu na oddział stwierdzili ciężki stan zapalny gałki ocznej. I tak straciłem wzrok . Do dnia dzisiejszego mam stany zapalne w tym oku. Oko ma zmętniałą soczewkę przyklejoną do tęczówki, bielmo rogówki. No koszmar jak się na nie patrzy. Nikt w Katowicach nie chce sie podjąć operowania tego oka, byłem u pani prof. Romaniuk to samo, no juz myślałem że w tym LEXUM coś wymyślą, też nic. Myślę nad usunieciem tego oka ze względów kosmetycznych. Tak sie ma moja przygoda ze stożkiem. Na lewe oko obecnie nosze okulary. Czekam na zabieg x-linking. Wiem na pewno jedno. Sporty siłowe odpadają, myslę że soczewki twarde tez mają duży wpływ na stożek. Ja miałem blizny przez noszenie na prawym oku, no i oczy też mnie bolały. Będę robił wszystko żeby uchronić lewe oko od szkła kontaktowego. Mam nadzieje ze crosslinking zatrzyma tą straszną chorobę która nas dotyka. To by było na tyle jeżeli chodzi o moja historię ze stożkiem. Jeżeli macie pytania to piszcie. Pozdrawiam no i życzę wam wszystkiego najlepszego na 2010rok.
Źródło: forum.keratoconus.pl/viewtopic.php?t=34